Ostatnio przeżyłam wielką nawałnicę płaczu. Moja babcia miała jechać przed terminem do Polski a moja mama jeszcze nie urodziła i sami rozumiecie. Bratem bym się musiała ciągle zajmować. Już sobie wyobrażałam jak się będę do niej na pożegnanie przytulać i nie będę chciała się puścić :(. Płakałam ostatnio prawie całą noc. Ale nie pojechała! Fajnie yeah!